Smerfy na jesiennym spacerku w parku
W pewien ranek, pełen słońca,
Smerfy ruszyły w świat bez końca.
Do parku poszły, roześmiane,
z koszyczkami pięknie spakowane.
Papa Smerf usiadł pod drzewem,
a Ważniak czytał coś z przejęciem.
Smerfetka kwiatki podziwiała,
a Śpioch na ławce już zasypiał.
Tuż obok Zgrywus żarty stroił,
a Łasuch ciastek się nie boił.
Biegali, skakali, grali w berka,
aż się zatrzęsła cała alejka!
Ptaki śpiewały im wesoło,
motyle fruwały dookoła.
A gdy nastał wieczór złoty,
Smerfy wróciły pełne ochoty.
Bo w parku każdy dzień jest wspaniały,
gdy razem bawi się Smerfów gromada

ul. Sekulska 5